Włamywacz musi wiedzieć, że ryzyko się opłaca. Doświadczony złodziej nie wchodzi do pierwszego lepszego mieszkania, domu czy garażu. Kara pozbawienia wolności na okres od 1 do 10 lat przewidziana w art. 279 Kodeksu Karnego powstrzymuje przestępców od nieprzemyślanej kradzieży z włamaniem. Jeśli włamywacz upewni się, że posiadłość, którą „ma na oku” pełna jest kosztowności, być może zaryzykuje. Zanim jednak, wprawiony w swym fachu, włamywacz podejmie ryzyko, sprawdzi jeszcze jedno – mianowicie to, jakie okna, drzwi zewnętrzne, drzwi przesuwne i bramy garażowe bronią dostępu do wnętrza domu i garażu.

Aby sprawca został oskarżony o kradzież z włamaniem, musi on dokonać zaboru, czyli bezprawnie wyjąć rzecz spod władzy posiadacza, wbrew jego woli, przy jednoczesnym usunięciu przeszkody materialnej, która ma chronić to mienie.

W 2015 roku włamywacze zdecydowali się na działanie 91 328 razy. Ta liczba wydaje się duża, bo oznacza, że w Polsce w minionym roku było około 250 kradzieży z włamaniem dziennie. W inny sposób spojrzymy na ten wynik, porównując zeszłoroczną statystykę do statystyk z uprzednich lat. Przykładowo, w 1999 roku liczba stwierdzonych przestępstw z art. 279 sięgała 431 479. Oznacza to, że przez ostatnie 16 lat liczba kradzieży z włamaniem spadła prawie pięciokrotnie.

Malejącą liczbę przestępstw prezentuje tabela 1:

Rok kradzież z włamaniem
liczba przestępstw stwierdzonych
2015 91 328
2014 115 875
2013 132 072
2012 142 797
2011 151 050
2010 155 593
2009 151 336
2008 140 293
2007 161 352
2006 202 275
2005 263 830
2004 314 549
2003 344 502
2002 353 557
2001 378 605
2000 424 516
1999 431 479
Tabela 1: Przestępstwa z art. 279 par. 1, Statystyki Komendy Głównej Policji

Należy pamiętać, że włamywacze wykazują szczególną aktywność w okresie wakacyjnym, kiedy wyjeżdżamy w daleką podróż. Drugim „złotym” okresem dla przestępców specjalizujących się w kradzieży cudzego mienia z prywatnych posesji, są wszelkie okresy świąteczne i długie weekendy, kiedy wielu z nas decyduje się odwiedzić rodzinę z daleka. Włamywacze działają nie tylko wtedy, kiedy opuszczamy miejsce zamieszkania na dłuższy okres czasu, ale także, gdy jesteśmy w środku lub wyjdziemy na krótką chwilę. Tzw. włamania „na śpiocha” nie należą do rzadkości. Pod osłoną nocy, kiedy my spokojnie śpimy, tuż obok nas może grasować włamywacz, któremu spodobał się nasz sprzęt RTV, biżuteria, a czasem nawet samochód.

Włamywacze działają szybko, precyzyjnie i nie mają czasu na forsowanie twierdzy nie do zdobycia. Więcej czasu niż samo włamanie i plądrowanie naszej posiadłości, zajmują im przygotowania, czyli nieraz wielodniowa, a nawet wielotygodniowa, obserwacja naszego domu i nas, bo przecież po tym, jakim samochodem jeździmy, gdzie pracujemy i jak się ubieramy, również można ocenić, czy w domu zastać będzie można coś wartościowego.

Planując „skok” włamywacze przyglądają się także temu, ile osób mieszka w domu, czy mamy psa oraz jakie są nasze zwyczaje: o której wracamy z pracy, w jakich godzinach śpimy i w której części domu znajdują się sypialnie.

Jest jeszcze jedna rzecz, której włamywacz usiłuje się dowiedzieć, kiedy rozgląda się za domem, na którym mógłby się dorobić. Tą rzeczą są zabezpieczenia, czyli okna, drzwi wejściowe, drzwi przesuwne prowadzące na taras, balkon czy do ogrodu zimowego i brama do garażu.

Jeżeli produkty te będą solidne już na pierwszy rzut oka – zniechęcimy wielu włamywaczy, a jeśli nasz dom zabezpieczymy produktami o podwyższonej odporności na włamania, próba sforsowania drzwi, bramy czy okien przy pomocy narzędzi skończy się fiaskiem.